Polska 2:1 Węgry — finał olimpiady 1972: jak Deyna zdobył złoto dla Orłów Górskiego w Monachium
28 czerwca 202610 września 1972 roku na Olympiastadion w Monachium Polska pokonała Węgry 2:1 i zdobyła jedyne w historii złoto olimpijskie w piłce nożnej. Kazimierz Deyna strzelił dwa gole w drugiej połowie i z 9 trafieniami w turnieju został królem strzelców — a cały świat poznał Orły Górskiego. To był pierwszy dzień złotej ery polskiego futbolu.
Finał Polska–Węgry 2:1 — przebieg meczu minuta po minucie
Polska pokonała Węgry 2:1 w finale olimpiady 10 września 1972 — Deyna wyrównał w 47. minucie i zdobył złoto w 68., mimo że Polska schodziła do przerwy przegrana 0:1.
Wieczorem 10 września na Olympiastadion w Monachium zebrało się — według rozbieżnych źródeł — od ok. 30 000 do 80 000 widzów. Mecz rozpoczął się o godzinie 20:15, a nad stadionem padał deszcz, który towarzyszył drużynom przez całe spotkanie. Finał igrzysk olimpijskich 1972 prowadził niemiecki arbiter Kurt Tschenscher — ten sam, który dwa lata wcześniej sędziował mecz otwarcia mistrzostw świata w Meksyku.
Stawka spotkania była podwójna. Po jednej stronie stała Polska — debiutant w olimpijskim finale, drużyna budowana przez Górskiego od 1970 roku. Po drugiej Węgry, futbolowa potęga i jeden z najbardziej utytułowanych zespołów olimpijskich epoki, sięgający po złoto igrzysk już w 1952, 1964 i 1968 roku. Dla wielu obserwatorów to Madziarzy byli faworytem finału olimpiady 1972.
Przez pierwsze czterdzieści minut żadna z drużyn nie była w stanie przełamać rywala. W jednym ze starć węgierski napastnik Antal Dunai zderzył się głową z polskim obrońcą Zbigniewem Gutem — obaj zostali zniesieni z boiska, lecz po opatrzeniu wrócili do gry. Dunai dograł mecz z obandażowaną głową, co później nabrało dodatkowego znaczenia w kontekście rywalizacji o tytuł króla strzelców.
W 42. minucie padł cios. Béla Váradi wykorzystał niefortunne zagranie Deyny w środku pola i pokonał Huberta Kostkę, dając Węgrom prowadzenie 0:1. Do przerwy Polska schodziła przegrana — paradoksalnie z winy gracza, który za chwilę miał zostać bohaterem. W szatni, według relacji prasowych, Robert Gadocha rzucił słynne zdanie zapowiadające zwycięstwo 2:1 dla Polski (cytat przytaczany w relacjach m.in. „Przeglądu Sportowego" i TVP Sport — patrz nota źródłowa poniżej).
Druga połowa należała już do Deyny. W 47. minucie, po podaniu Zygfryda Szołtysika, kapitan Legii Warszawa wyrównał na 1:1. W 68. minucie Deyna zdobył drugą bramkę i wyprowadził Polskę na prowadzenie 2:1 — to był gol, który dał złoto olimpijskie. W 87. minucie żółtą kartkę obejrzał węgierski zawodnik Péter Vépi, a w 77. minucie Górski zdjął zmęczonego Deynę, wprowadzając Ryszarda Szymczaka. Gdy Tschenscher odgwizdał koniec, polscy piłkarze padli sobie w ramiona — pierwszy i jedyny złoty medal olimpijski w piłce nożnej był faktem.
Pierwsza połowa: gol Váradego i trudne chwile
Przez pierwszą połowę finału olimpiady 1972 to Węgry dyktowały tempo, a Polska broniła się, czekając na swoją szansę. Trzykrotni mistrzowie olimpijscy grali agresywnie, a kluczowym momentem było zderzenie głów Antala Dunai i Zbigniewa Guta — obaj opuścili boisko, lecz wrócili do gry, przy czym węgierski napastnik dokończył mecz z obandażowaną głową.
Cios przyszedł w 42. minucie. Deyna nieszczęśliwie stracił piłkę w środku pola, a Béla Váradi wykorzystał błąd i pokonał Kostkę na 0:1. Polska schodziła do szatni przegrana, lecz nastroje w drużynie nie były pogrzebowe. Według relacji prasowych z 1972 roku Robert Gadocha miał uspokajać kolegów, zapowiadając wygraną 2:1 — przepowiednia, która spełniła się co do gola.
Deyna odpowiada — dwa gole i złoto dla Polski
Druga połowa finału olimpiady 1972 stała się popisem Kazimierza Deyny, który w ciągu dwudziestu jeden minut odwrócił losy meczu i zdobył dla Polski złoto. Już w 47. minucie, po dograniu Zygfryda Szołtysika, Deyna wyrównał na 1:1 i odebrał Węgrom psychologiczną przewagę.
Decydujące uderzenie padło w 68. minucie — Deyna zdobył drugą bramkę i ustalił wynik na 2:1 dla Polski. Stadion eksplodował, a polscy kibice na trybunach nie zważali na deszcz. Komentujący spotkanie dla Polskiego Radia legendarny sprawozdawca Jan Ciszewski miał wypowiedzieć słowa, które przeszły do historii: „Mój Boże, co ja mam państwu powiedzieć. 20 lat czekałem na tę chwilę." (cytat przypisywany Ciszewskiemu w relacjach laczynaspilka.pl — patrz nota źródłowa). Sam Deyna miał później skomentować swój występ ze sportową skromnością, że strzelił dwa gole, choć mógł zdobyć jeszcze jednego.
Po końcowym gwizdku Tschenschera selekcjoner Kazimierz Górski tonował emocje, podkreślając w wypowiedziach dla mediów, że jego drużyna rozegrała w finale już siódmy mecz w turnieju i wykazała się świetnym przygotowaniem kondycyjnym — atut, na którym Górski budował cały olimpijski sukces. Dla Orłów Górskiego były to pierwsze minuty na olimpijskim podium: za chwilę reprezentacja Polski miała odebrać jedyne w swojej historii złoto olimpijskie w piłce nożnej, a finał Polska–Węgry 2:1 na zawsze wszedł do kanonu narodowej kroniki futbolu.
Skład finałowy — kto zagrał 10 września 1972?
W finale olimpiady 1972 Polska zagrała w składzie: Kostka — Gut, Gorgoń, Ćmikiewicz, Anczok — Szołtysik, Kraska, Deyna (77' Szymczak), Maszczyk — Lubański (kap.), Gadocha — pod wodzą trenera Kazimierza Górskiego.
Górski wystawił na finał igrzysk olimpijskich 1972 jedenastkę, która stała się jednym z najsłynniejszych składów w historii polskiej piłki. Bramki strzegł Hubert Kostka, w obronie zagrali Zbigniew Gut, Jerzy Gorgoń, Lesław Ćmikiewicz i Zygmunt Anczok, w pomocy Zygfryd Szołtysik, Jerzy Kraska, Kazimierz Deyna i Zygmunt Maszczyk, a w ataku kapitan Włodzimierz Lubański oraz Robert Gadocha. Jedyną zmianę przeprowadzono w 77. minucie: zmęczonego Deynę zastąpił Ryszard Szymczak.
| Pozycja | Zawodnik | Uwagi |
|---|---|---|
| Bramkarz | Hubert Kostka | — |
| Obrona | Zbigniew Gut | starcie głów z Dunai |
| Obrona | Jerzy Gorgoń | 192 cm wzrostu, filar defensywy |
| Obrona | Lesław Ćmikiewicz | — |
| Obrona | Zygmunt Anczok | — |
| Pomoc | Zygfryd Szołtysik | asysta przy golu na 1:1 |
| Pomoc | Jerzy Kraska | — |
| Pomoc | Kazimierz Deyna | 2 gole (47', 68'), zdjęty w 77' |
| Pomoc | Zygmunt Maszczyk | — |
| Atak | Włodzimierz Lubański (kap.) | kapitan, Górnik Zabrze |
| Atak | Robert Gadocha | skrzydłowy, autor „proroctwa" 2:1 |
| Zmiana (77') | Ryszard Szymczak | wszedł za Deynę |
Trzy postacie wymagają osobnej wzmianki. Włodzimierz Lubański, kapitan i napastnik Górnika Zabrze, był wówczas jedną z największych gwiazd polskiego futbolu. Jerzy Gorgoń, mierzący 192 cm obrońca, dominował w powietrzu i był filarem defensywy. Robert Gadocha, lewoskrzydłowy, zapisał się w pamięci uczestników swoją szatniową przepowiednią wyniku 2:1. Na cały turniej olimpijski Górski powołał kadrę liczącą 19 zawodników, a jego najbliższym współpracownikiem przy ławce był asystent Jacek Gmoch.
Trener Kazimierz Górski i jego system gry
Kazimierz Górski, selekcjoner reprezentacji Polski od 1970 roku, był architektem złota olimpijskiego 1972 i całej złotej ery — to pod jego wodzą Orły osiągnęły największe sukcesy w historii. Górski urodził się 2 marca 1921 roku we Lwowie, a zmarł 23 maja 2006 roku. Zanim objął pierwszą kadrę, prowadził Legię Warszawa oraz reprezentacje juniorów i do lat 23.
Górski przywiązywał ogromną wagę do przygotowania fizycznego — nad kondycją zawodników czuwał Lesław Makuch, były dżudoka. W pamięci kibiców zapisał się prostymi, obrazowymi sentencjami o futbolu, przypisywanymi mu w licznych wspomnieniach (m.in. „piłka jest okrągła, a bramki są dwie"). Z reprezentacją Polski Górski rozegrał 73 mecze, z których wygrał 43 (do 1976 roku), po czym pracował w Grecji, sięgając po mistrzostwo z Panathinaikosem i Olympiakosem.
Droga do finału — sześć meczów po złoto
Polska przeszła przez turniej olimpijski 1972 bez porażki — wygrała sześć z siedmiu meczów (jedyny remis padł z Danią), pokonując kolejno Kolumbię, Ghanę, NRD, ZSRR, Maroko, a w finale Węgry.
Turniej olimpijski 1972 rozgrywano od 27 sierpnia do 10 września w sześciu bawarskich miastach (Monachium, Norymberga, Ratyzbona, Pasawa, Ingolstadt, Augsburg), z udziałem 16 drużyn. Polska trafiła do grupy D, którą wygrała z kompletem zwycięstw. W rundzie drugiej Orły Górskiego znalazły się w grupie 2 i ponownie zajęły pierwsze miejsce, tracąc punkty tylko w remisie z Danią.
| Faza | Mecz | Wynik | Data |
|---|---|---|---|
| Gr. D | Polska – Kolumbia | 5:1 | sierpień 1972 |
| Gr. D | Polska – Ghana | 4:0 | sierpień 1972 |
| Gr. D | Polska – NRD | 2:1 | 01.09.1972 |
| Gr. 2 | Polska – Dania | 1:1 | wrzesień 1972 |
| Gr. 2 | Polska – ZSRR | 2:1 | 05.09.1972 |
| Gr. 2 | Polska – Maroko | 5:0 | wrzesień 1972 |
| Finał | Polska – Węgry | 2:1 | 10.09.1972 |
Mecz z NRD (2:1) rozegrano 1 września 1972 w Norymberdze przy około 5000 widzów — w 33. rocznicę wybuchu II wojny światowej, co nadawało spotkaniu dodatkowy ciężar symboliczny. Oba gole dla Polski zdobył obrońca Jerzy Gorgoń (w 6. i 63. minucie), a dla NRD trafił Joachim Streich. Już ten mecz pokazał, że Orły Górskiego potrafią wygrywać spotkania o najwyższą stawkę, a bramki zdobywają nie tylko napastnicy.
Wcześniej Polska musiała w ogóle wywalczyć awans na igrzyska. Drogę przez eliminacje olimpijskie zamknął turniej kwalifikacyjny rozgrywany m.in. w hiszpańskim Burgos, gdzie o awansie zdecydował nie tylko wynik polskiej drużyny, ale i korzystny dla niej układ rezultatów rywali. Dopiero przebrnięcie tej fazy otworzyło Orłom Górskiego drogę do Monachium — i do meczu, który miał zmienić historię polskiej piłki nożnej.
Kluczowy mecz ze Związkiem Radzieckim
Mecz Polska–ZSRR 2:1 z 5 września 1972 był — według samych zawodników — najtrudniejszym spotkaniem całego turnieju i psychologicznym punktem zwrotnym w drodze po złoto. Związek Radziecki prowadził do przerwy 1:0, lecz w drugiej połowie Polska odwróciła losy meczu po bramkach Deyny i Szołtysika.
Włodzimierz Lubański wielokrotnie podkreślał wagę tego zwycięstwa, wspominając, że to właśnie pojedynek ze Związkiem Radzieckim był najtrudniejszy, a triumf dodał drużynie skrzydeł (parafraza wypowiedzi kapitana przytaczanej w relacjach TVP Sport). Po tym meczu Orły Górskiego uwierzyły, że złoto olimpijskie jest w ich zasięgu.
Kazimierz Deyna — król strzelców i serce złotej drużyny
Kazimierz Deyna zdobył 9 goli w 7 meczach turnieju olimpijskiego 1972, wyprzedzając Antala Dunai o 2 bramki — i w jednym turnieju stał się legendą polskiej piłki nożnej. Tytuł króla strzelców igrzysk olimpijskich był ukoronowaniem jego turnieju życia.
Deyna, rozgrywający Legii Warszawa, był mózgiem drużyny Górskiego i jej najgroźniejszym strzelcem. W finale z Węgrami zdobył 2 z 9 swoich turniejowych bramek, a jego dwa trafienia z drugiej połowy przesądziły o złocie. Paradoks polega na tym, że ten sam Deyna w 42. minucie nieszczęśliwym zagraniem przyczynił się do straty gola Váradego — by chwilę później naprawić błąd dwoma uderzeniami. Z charakterystyczną dla siebie skromnością miał skomentować finał, mówiąc, że strzelił dwa gole, choć mógł zdobyć jeszcze jednego.
W reprezentacji i w Legii Warszawa Deyna nosił przydomek „Kaka" — pseudonim z czasów młodości, niezwiązany z późniejszym brazylijskim piłkarzem o podobnym przezwisku. Na olimpiadzie 1972 to właśnie Deyna był postacią, wokół której Górski zbudował ofensywę: rozgrywał, dyktował tempo i wykańczał akcje, czego ukoronowaniem stał się tytuł króla strzelców turnieju.
Postać Deyny — wybitnego technika i jednego z najlepszych piłkarzy w dziejach reprezentacji Polski — przez lata pozostaje punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń. Więcej o jego całej karierze piszemy w osobnym profilu poświęconym sylwetce Kazimierza Deyny.
Rywalizacja z Antalem Dunai — dramat strzelecki
Finał olimpiady 1972 był nie tylko meczem o złoto, ale i o tytuł króla strzelców — przed spotkaniem zarówno Deyna, jak i Antal Dunai mieli na koncie po 7 goli. Stawka rosła z każdą minutą: kto strzeli w finale, ten najpewniej zgarnie indywidualne wyróżnienie.
Dramaturgii dodawał fakt, że Dunai grał z obandażowaną głową po zderzeniu z polskim obrońcą. Ostatecznie to Deyna rozstrzygnął rywalizację na swoją korzyść — dwoma golami w finale dobił do 9 trafień, podczas gdy Węgier pozostał przy 7. Tak Kazimierz Deyna został królem strzelców turnieju olimpijskiego. Ta osobista rywalizacja, rozstrzygnięta w decydującym meczu, dodała finałowi Polska–Węgry 2:1 wymiaru, którego próżno szukać w suchych zestawieniach wyników — i właśnie dlatego pozostaje jednym z najciekawszych wątków kroniki olimpiady 1972.
Kontekst Monachium 1972 — zamach, deszcz i złoto
Polska zdobyła złoto olimpijskie w cieniu zamachu terrorystycznego na izraelskich sportowców — kadra grała w atmosferze napięcia i żałoby, pod wzmożoną ochroną, na deszczowym Olympiastadion. Igrzyska olimpijskie 1972 zapisały się w historii jednocześnie jako wielki triumf sportowy i jedna z największych tragedii w dziejach olimpizmu.
XX Letnie Igrzyska Olimpijskie otwarto w Monachium 26 sierpnia 1972 roku; gospodarzem była ówczesna Republika Federalna Niemiec, a igrzyska miały pokazać światu nowe, otwarte oblicze Niemiec Zachodnich. Dla Polski był to jeden z najlepszych występów w historii — reprezentacja zdobyła łącznie 21 medali, w tym 7 złotych, a piłkarskie złoto stało się jednym z symboli tego dorobku. Sportową radość przerwała jednak tragedia: w nocy z 5 na 6 września palestyńscy terroryści z organizacji Czarny Wrzesień zaatakowali izraelską ekipę w wiosce olimpijskiej. W zamachu i nieudanej akcji odbicia zakładników zginęło 11 izraelskich sportowców i działaczy oraz niemiecki policjant.
Międzynarodowy Komitet Olimpijski podjął kontrowersyjną decyzję o kontynuowaniu igrzysk po jednodniowej żałobie. Dla polskiej kadry oznaczało to grę w zupełnie zmienionych warunkach — wśród uzbrojonej policji, wojskowej eskorty i atmosfery, w której, jak wspominali piłkarze, brakowało dawnej naturalności i entuzjazmu. Finał z Węgrami rozegrano w deszczu, a mimo trudnych warunków i późnej pory polscy kibice wytrwali na trybunach do końca. Medale wręczał ówczesny przewodniczący MKOl Avery Brundage.
Zamach na izraelskich sportowców — kadra w cieniu tragedii
Zamach z 5–6 września 1972 roku, w którym zginęło 11 izraelskich sportowców i działaczy, rozegrał się tuż przed meczem Polski ze Związkiem Radzieckim i głęboko wpłynął na atmosferę w polskiej kadrze. Piłkarze przez dłuższy czas nie wiedzieli, czy igrzyska w ogóle będą kontynuowane.
Włodzimierz Lubański wspominał później chaos tamtych godzin — relacjonował, że na rozgrzewkę drużyna wychodziła kilkukrotnie, nie mając pewności, czy turniej nie zostanie przerwany (parafraza wspomnień kapitana z relacji TVP Sport). Po decyzji MKOl o wznowieniu rywalizacji wioska olimpijska zmieniła się nie do poznania: pojawiło się wojsko, uzbrojona policja i wszechobecne napięcie. W tym właśnie nastroju refleksji i żałoby — a nie beztroskiej olimpijskiej radości — Orły Górskiego sięgnęły 10 września po złoto.
Szatnia po meczu — łzy radości polskich piłkarzy
Po ostatnim gwizdku finału w polskiej szatni rozegrały się sceny, które „Przegląd Sportowy" z 11 września 1972 roku opisał słowami, że twardzi piłkarze płakali ze wzruszenia jak dzieci. Atmosfera euforii zmieszanej ze łzami stała się emocjonalnym zwieńczeniem całego turnieju.
Według relacji „Przeglądu Sportowego" zawodnicy śpiewali w szatni, a Włodzimierz Lubański miał improwizować własny tekst kibicowskiego hymnu sławiącego zwycięską kadrę. Robert Gadocha przypominał kolegom swoją przedmeczową przepowiednię wyniku 2:1, a Deyna powtarzał, że mógł strzelić jeszcze jednego gola. To kapitan Lubański miał poderwać drużynę słowami, by nie kazali medalom dłużej czekać, i poprowadził kolegów na ceremonię dekoracji. (Wszystkie cytaty z tej sceny pochodzą z relacji „Przeglądu Sportowego" z 11.09.1972 — patrz nota źródłowa.)
Obejrzyj finał olimpiady 1972 — archiwalne nagranie
Poniższe archiwalne nagranie przenosi do Monachium 10 września 1972 roku. Zobaczysz oba gole Kazimierza Deyny oraz scenę dekoracji medalami, a w tle usłyszysz emocje towarzyszące jednemu z najważniejszych meczów w historii reprezentacji Polski. To najlepszy sposób, by poczuć atmosferę zdobycia jedynego złota olimpijskiego polskiej piłki.
[EMBED: youtube — „Polska 2:1 Węgry Finał Igrzysk olimpijskich 1972", https://www.youtube.com/watch?v=7HkCt29UtGY (kanał: Witold Prętki). Dodać Schema VideoObject: name, description, embedUrl, uploadDate.]
Dziedzictwo złotego medalu — jak 1972 zmienił polską piłkę
Złoto olimpijskie 1972 zapoczątkowało złotą erę polskiego futbolu — bez Monachium nie byłoby 3. miejsca na MŚ 1974, srebrnego medalu OL 1976 ani drużyny, którą znał cały świat. Finał Polska–Węgry 2:1 stał się fundamentem, na którym Górski zbudował najlepszą reprezentację w historii kraju.
Po powrocie do kraju piłkarzy witano jak bohaterów narodowych. Złoto olimpijskie miało też wymiar historyczny w relacjach z samymi Węgrami — zwycięstwo w finale było dopiero drugą wygraną Polski w 19 dotychczasowych meczach z tym rywalem, co podkreślało skalę przełamania. Sukces z Monachium otworzył serię osiągnięć: dwa lata później ta sama drużyna pod wodzą tego samego trenera zdobyła 3. miejsce na mistrzostwach świata 1974 w RFN, a w 1976 roku sięgnęła po srebrny medal olimpijski w Montrealu. Symboliczną klamrą okazał się fakt, że to właśnie na Olympiastadion w Monachium Polska rozegrała w 1974 roku zwycięski mecz z Brazylią — historia zatoczyła koło na tej samej arenie, na której narodziła się złota era. Reprezentacja Polski tamtych lat na trwałe weszła do panteonu światowego futbolu.
10 września — Dzień Piłkarza w Polsce
Dzień Piłkarza obchodzony jest w Polsce 10 września — dokładnie w rocznicę finału olimpijskiego z 1972 roku, gdy Orły Górskiego pokonały Węgry 2:1 w Monachium. Data nie jest przypadkowa: upamiętnia moment uznawany za jeden z najpiękniejszych w dziejach polskiej piłki nożnej.
Co roku 10 września przypomina o pokoleniu Deyny, Lubańskiego i Gadochy oraz o jedynym złotym medalu olimpijskim, jaki polska reprezentacja zdobyła w piłce nożnej. Dla kibiców to symboliczne święto całej złotej ery.
Złota era: od Monachium 1972 do Monachium 1974 (MŚ)
Złota era polskiego futbolu rozciągała się od złota olimpijskiego 1972 przez brązowy medal mistrzostw świata 1974 aż po srebro olimpijskie 1976 — i przez cały ten czas trzonem drużyny pozostawali bohaterowie Monachium. Ci sami zawodnicy i ten sam trener przenieśli olimpijski sukces na największą światową scenę.
Na MŚ 1974 w RFN Polska zajęła 3. miejsce, a królem strzelców mistrzostw został Grzegorz Lato z 7 golami. Jednym z najbardziej symbolicznych momentów był wygrany 1:0 mecz z Brazylią o trzecie miejsce, rozegrany na tym samym Olympiastadion, na którym dwa lata wcześniej zdobyto olimpijskie złoto. Drużyna Górskiego udowodniła, że Monachium 1972 nie było przypadkiem, lecz początkiem trwałej potęgi. Cała ta historia jest częścią szerszych dziejów reprezentacji Polski, którym poświęcamy osobny dział kroniki.
[EMBED: youtube — „This is how the great POLAND was born. Munich 1972", https://www.youtube.com/watch?v=mImVYsw3CLM (kanał: Dzieli nas piłka). Krótki materiał pokazujący narodziny złotej ery — alternatywnie embed „[252] Polska v Węgry [10/09/1972]", https://www.youtube.com/watch?v=QYQ5CtipZCY. Dodać Schema VideoObject.]
FAQ — odpowiedzi na najczęstsze pytania
Poniżej odpowiadamy na najczęstsze pytania o złoto olimpijskie Polski w piłce nożnej — finał Polska–Węgry 2:1 z 10 września 1972 roku w Monachium.
Czy Polska wygrała złoto olimpijskie w piłce nożnej?
Tak — to jedyne takie złoto w historii. 10 września 1972 roku Polska pokonała Węgry 2:1 w finale igrzysk olimpijskich w Monachium i zdobyła złoty medal olimpijski w piłce nożnej.
Co się stało na olimpiadzie w Monachium 1972?
Polska zdobyła złoty medal piłkarski, wygrywając w finale z Węgrami 2:1 po dwóch golach Kazimierza Deyny (47' i 68'). Igrzyska zostały jednak naznaczone tragedią — zamachem terrorystycznym na izraelskich sportowców z 5–6 września 1972 roku, w którym zginęło 11 osób z izraelskiej ekipy.
Kiedy Polska zdobyła medal w piłce nożnej na olimpiadzie?
Polska zdobyła złoto w 1972 roku w Monachium oraz srebro w 1976 roku w Montrealu. Brązowe medale igrzysk 1972 przypadły reprezentacjom NRD i Związku Radzieckiego.
Kto zdobył medale dla Polski w Monachium 1972?
Złoto wywalczyła cała 19-osobowa kadra prowadzona przez trenera Kazimierza Górskiego. Główną rolę odegrali Kazimierz Deyna (9 goli w turnieju, 2 w finale) oraz kapitan Włodzimierz Lubański.
Ile goli strzelił Kazimierz Deyna na olimpiadzie 1972?
Deyna strzelił 9 goli w 7 meczach i został królem strzelców turnieju olimpijskiego. W finale z Węgrami zdobył 2 bramki — w 47. i 68. minucie.
Kto był trenerem Polski na olimpiadzie 1972?
Reprezentację prowadził Kazimierz Górski, a jego asystentem był Jacek Gmoch. To pod ich wodzą Polska zdobyła jedyny w historii złoty medal olimpijski w piłce nożnej.
Kiedy jest Dzień Piłkarza w Polsce i dlaczego 10 września?
Dzień Piłkarza obchodzony jest 10 września — na pamiątkę finału olimpijskiego z 10 września 1972 roku, gdy Polska pokonała Węgry 2:1 w Monachium.
Czy Polska wygrała kiedyś igrzyska olimpijskie w piłce nożnej?
Tak, raz — w 1972 roku w Monachium. To jedyne złoto olimpijskie w historii polskiej piłki nożnej.